Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów sprawili sobie piękny prezent na święta wygrywając u siebie za trzy punkty z Cerrad Enea Czarni Radom. MVP spotkania został Karol Butryn.
To był przede wszystkim pojedynek graczy na pozycji libero Zarówno Michał Pottera, Bartosz Mariański jak i Mateusz Masłowski raz za razem popisywali się znakomitymi obronami. Jednak twarda postawa gości nie wystarczyła na tyle, aby pokonać lepiej dysponowanych dziś siatkarzy Asseco Resovii Rzeszów. Najlepszym zawodnikiem spotkania został atakujący Karol Butryn.

Asseco Resovia Rzeszów: Drzyzga, Buszek, Jendryk, Cebulj, Butry, Tammemaa i Pottera, oraz Parodi, Domagała, Mariański

Cerrad Enea Czarni Radom: Ostrowski, Kędzierski, Konarski, Loh, Josifow, Sander i Masłowski, oraz Gąsior, Zrajkowski, Pasiński, Nowosiak

Pierwszego seta to rzeszowianie otworzyli w lepszy sposób. Na zagrywce brylował m.in. kapitan Fabian Drzyzga, i gospodarze po chwili wytworzyli bezpieczną 4-punktową przewagę (10:6). Co prawda Radomianie co pewien czas za sprawą swoich zagrywek doprowadzali praktycznie do remisu, ale Rzeszowianie pozostawali na tyle skoncentrowani, że nie pozwoli sobie na wyrównanie. W drużynie gości na obronie prezentował się kolei libero Mateusz Masłowski (20:17). Jednak w samej końcówce gościom udało się doprowadzić do remisu, i gra toczyła się na przewagi. Po długiej walce w końcówce, ostatecznie jednak udało się go zakończyć Karolowi Butrynowi (32:30).

Pierwsza część drugiego seta w większości toczyła się wyrównany sposób, a jednemu czy drugiemu zespołowi udało się wyjść maksymalnie na 2-punktowe prowadzenie. Jako pierwszy o czas poprosił Robert Prygiel po znakomitym ataku w kontrze Klemena Cebulja (16:14). Odważnym atakiem popisał się Karol Butryn. Chwilę później to gościom udało się wyjść z kolei na minimalne prowadzenie (19:21). Jednak Rzeszowianie szybko nadrobili, i po dwóch błędnych atakach Radomian w końcówce w meczu było już 2:0 (25:22).

Pierwsza połowa trzeciego seta wyglądała mniej więcej jak pierwszej partii. Po kilku bombach m.in. Karola Butryna Rzeszowianie wypracowali sobie znów 3-punktową przewagę (15:12). Mimo popisowych ze strony Mateusza Masłowskiego Radomianon nie udało się doprowadzić do wyrównania. W końcówce asa serwisowego dołożył także środkowy Timo Tammemaa. W konsekwencji Rzeszowianie trzeciego seta 25:20.