W szpitalu MSWiA w Rzeszowie ruszyły pierwsze szczepienia przeciwko Covid-19. Jako pierwsza zaszczepiona została Jolanta Kluz-Zawadzka, specjalista ds. epidemiologii oraz chorób zakaźnych.

W niedzielę 27 grudnia w Rzeszowie podobnie jak i w wielu innych polskich miastach ruszyły szczepienia osób na koronawirusa. Na Podkarpacie w pierwszy dzień dotarło ponad 500 dawek firmy Pfizer-Biontech

- Do naszego regionu trafiło 525 szczepionek z 10 tys., które trafiły pierwszego dnia do Polski. Najwięcej dawek znalazło w Dębicy (225), z kolei do szpitali w Rzeszowie, Jarosławia, Łańcuta, Sanoka oraz Przemyśla trafiło po 75 szczepionek - mówił na dzisiejszej konferencji prasowej Michał Mielniczuk, rzecznik wojewody podkarpackiego.

Kto pierwszy w Rzeszowie ?

Pierwszą osobą, która została zaszczepiona w Rzeszowie, jest Jolanta Kluz-Zawadzka specjalista ds. epidemiologii oraz chorób zakaźnych.

- Jestem bardzo szczęśliwa i zaszczycona, że poproszono mnie skorzystać z takiej możliwości. Myślę, że dzisiejszy dzień jest dniem historycznym, ponieważ obecna pandemia pochłonęła już wiele milionów istnień ludzkich - mówiła Jolanta Kluz-Zawadzka.

W tym gronie znaleźli się także ratownik medyczny, kierowca sanitarny, sześciu lekarzy oraz dwie pielęgniarki. Wszyscy oni wyrazili przekonanie, że ich przykład posłuży jako zachęta dla innych do tego, aby się zaszczepić.

Po co się szczepić ?

Polskie władze, podobnie wielu specjalistów już od kilku tygodni przekonują nas, że szczepionka jest jedyną szansą na powrót do normalności.

- Obecna pandemia przypomina tą, z którą musieliśmy się mierzyć niemal 100 lat temu. Wówczas z powodu grypy hiszpanki w Europie oraz Ameryce zmarło blisko 100 mln ludzi. Dla porównania I wojna światowa pochłonęła niemal 20 mln ludzkich istnień. Największym osiągnięciem ludzkości są właśnie szczepienia. Nie da się przerwać żadnej epidemii w naturalny sposób, można to tylko zrobić za pomocą powszechnych szczepień. Musielibyśmy się odgrodzić od reszty świata czymś na kształ chińskiego muru, a do tego nie wychylać zza niego nosa. Transmisję wirusa możemy przerwać tylko za pomocą powszechnych szczepień - dodawała Jolanta Kluz-Zawadzka.

Specjalista ds. chorób zakaźnych dodawała także, że szczepionka jest genialną bronią na wirusa, wobec którego ludzkość jest obecnie bezsilna. - Możemy przerwać transmisję wirusa przez własną odporność - dodawała Kluz-Zawadzka.

Dlaczego się na to zdecydowali ?

Wśród zaszczepionych osób znaleźli się także m.in. Andrzej Jamro, lekarz Szpitala MSWiA.

- Zrobiliśmy to przede wszystkim dla naszych rodzin, bliskich oraz pacjentów. Jeśli my będziemy zdrowi, to będziemy mogli pomagać tym wszystkim osobom, które z jakiegoś powodu nie mogą się zaszczepić. Wśród nas są przedstawiciele lekarzy, pielęgniarek oraz ratowników medycznych. Gdybyśmy uważali, że ta szczepionka nie z jakiegoś powodu bezpieczna, to byśmy na to się nie zdecydowali - mówił Andrzej Jamro.

Z kolei Amelia Mucha, pielęgniarka szpitala MSWiA (pielęgniarka z 30-letnim stażem pracy) dodawała tak: - Nie chorowałam, bo przez cały ten czas przestrzegałam wszystkich obostrzeń sanitarnych. Uważam, że warto to zrobić.

Jak wygląda procedura szczepienia na Covid-19?

Przypomnijmy, że szczepionkę przyjmuje się dwóch dawkach. Drugą należy przyjąć trzy tygodnie od pierwszego szczepienia. Zdaniem koordynatorów szczepienia tzw. grupy "0" mają potrwać do końca stycznia.

Każdy pacjent będzie poddany konsultacjom ze strony lekarza przed przyjęciem szczepionki. W tym czasie musi odpowiedzieć na kilkanaście szczegółowych pytań. Trzeba na nie wszystkie odpowiedzieć w jeden sposób: nie. Następne wstrzykiwane jest 0,3 ml preparatu. Następnie pacjent przebywa 15 minut pod obserwacją personelu.

Przypomnijmy, że Rzeszów tym samym wszedł "Narodowego Programu Szczepień". Jako pierwsi zostaną zaszczepieni:
- pracownicy szpitala węzłowego;
- pracownicy pozostałych podmiotów wykonujących działalność leczniczą w tym stacji sanitarno-epidemiologicznych;
- pracownicy domów pomocy społecznej i miejskich ośrodków pomocy społecznej;
- pracownicy aptek, punktów aptecznych, punktów zaopatrzenia w wyroby medyczne, hurtowni farmaceutycznych, w tym firm transportujących leki;
- osoby zatrudnione na uczelni medycznych i studenci kierunków medycznych;
- osoby zatrudnione w izbach lekarskich, pielęgniarek i położnych, aptekarskich oraz diagnostów laboratoryjnych i fizjoterapeutów

Ze szczepienia w pierwszej kolejności skorzysta także personel niemedyczny – czyli administracyjny i pomocniczy, który pracuje w tych placówkach. Zaszczepić będą się mogły także osoby zatrudnione w firmach współpracujących z tymi podmiotami, którzy przebywają w trybie ciągłym w danej placówce.

W ramach pierwszej dostawy Polska otrzyma blisko 10 tys. dawek szczepionek przeciw COVID-19. 18 szpitali otrzyma od 150 do 900 dawek, inne, wytypowane do szczepienia w pierwszej turze szpitale - po 75 dawek. Pierwsza dostawa dotarła do kraju już wczoraj.

- Do końca grudnia trafi do Polski jeszcze kolejne 300 tys. szczepionek, zaś do końca stycznia trafi do nas 1,5 mln dawek. Dzięki temu uda nam się zaszczepić około 700 tys. obywateli - mówił na jednej z konferencji prasowych szef KPRM Michał Dworczyk.