Dopiero za trzecim podejściem udało się rozegrać mecz 1. kolejki PlusLigi. Po pięciosetowym boju Asseco Resovia pokonała w nim Trefl Gdańśk. MVP spotkania został Timmo Tammemaa.
Za trzecim razem, ale jednak udało się rozegrać mecz 1. kolejki PlusLigi. Asseco Resovia po pięciosetowym, zaciętym boju pokonała w nim Trefl Gdańsk. Obydwa zespoły w kazdym z setów pokazały kawał dobrej siatkówki. Praktycznie do ostatniej piłki nie wiadomo było, kto wygra, jednak w końcówce to Asseco Resovia utrzymała nerwy na wodzy, dzięki czemu wygrała, wyprzedzając tym samym w tabeli PGE Skre Bełchatów.

Asseco Resovia Rzeszów: Drzyzga, Buszek, Jendryk, Cebulj, Butryn, Tammemaa, Pottera i Mariański, oraz Krulickim, Hain

Trefl Gdańsk: Lipiński, Wlazły, Janusz, Moritz, Mordyl, Crer i Olenderek, oraz Kozub, Sasak, Urbanowicz

PlusLiga. Asseco Resovia pokonuje na własnej hali Trefl Gdańsk 3:2
MVP spotkania Timo Tammemaaa


Tak jak można było przewidzieć, obydwa zespoły równo zaczęły tego pierwszego seta. Do stanu po 10 akcja szła praktycznie punkt za punkt. Asseco Resovia wypracowała sobie kilkupunktową przewagę dopiero na skutek zagrywek atakującego Karola Butryna. Kilka razy razy został także zablokowany na prawym ataku Mariusz Wlazły (16:12). Trenerowi Wlazłemu nie pomogła także podwójna zmiana. Rzeszowianie znakomicie wykorzystywali błędy rywali, co przekładało się m.in. skuteczną grę w bloku. Pierwsza partia zakończyła się wygraną gospodarzy do 20.

Drugiego seta Rzeszowianie zaczęli od kilku błędów własnych w ataku, co przełożyło się paropunktowe prowadzenie Gdańszczan (4:8). Jednak gospodarze szybko się pozbierali, co pozwoliło nie dość, że na doprowadzenie do remisu, a także w skutek dobrych zagrywek Karola Butryna na 2-punktowe prowadzenie (15:13). Długo musieliśmy czekać na rozstrzygnięcie wyniku w tej drugiej partii. Żadna ze stron nie chciała jej oddać za darmo, a gra toczyła się na przewagi. Ostatecznie jednak zakończyła się ona asem serwisowym rozgrywającego Marcina Janusza (29:31).

Trzecia partia zaczęła się od 3-punktowego prowadzenia Rzeszowian, ale Gdańszczanie szybko się ogarnęli i doprowadzili do wyrównania (16:15). Co prawda Asseco Resovia jeszcze raz wyszła na prowadzenie, jednak szybko je straciła, i na tablicy wyników mieliśmy już remis po 19. Trener Giuliani aby nie stracić kontroli nad tym setem poprosiło o pierwszy czas. Chwilę później goście wyszli na 3-punktowe prowadzenie, jednak zagrywki Karola Butryna pozwoliły na wyrównanie, i gra ponownie toczyła się na przewagi. Nerwy w końcówce to Rzeszowianie utrzymali na wodzy, i trzecia partia zakończyła się asem serwisowym Klemena Cebulja (26:24).

Przegrana w poprzednim secie widać wcale źle nie wpłynęła na siatkarzy z Gdańska, ponieważ goście zaczęli go od 4-punktowego prowadzenia, głównie dzięki zagrywkom Pablo Crera. Trener Giuliani zastosował dwie zmiany. Za Jendryka pojawił się Bartłomiej Krulicki, a za Fabiana Drzyzgę Paweł Woicki. Wprawdzie Rzeszowianom później udało się odrobić znaczną część strat, poprzez zagrywki Rafała Buszka (16:18), jednak Gdańszczanie szybko wyszli z niekorzystnego ustawienia, i powrócili do 4-punktowego prowadzenia (16:21). W końcówce seta Asseco Resovia popełniła jeszcze błędy własne, i chwilę później obydwa zespoły schodziły na tie-breaka (17:25).

Tie-break zaczął się od mocnej wymiany ciosów. Najpierw kilkoma punktami prowadziła Asseco Resovia, po czym po chwili Trefl Gdańsk ją dogonił. Do samego końca obydwa zespoły szły z wynikiem łeb w łeb. W końcówce jednak to Rzeszowianie okazali się lepsi, wygrywając piątego seta, jak i cały mecz.