Około 1,5 promila alkoholu we krwi miał we krwi kierowca, który zeszłej nocy z premedytacją wprowadzał pojazd w poślizg. Kiedy uszkodził skrzynię biegów, zatrzymał się na środku jezdni i blokował jeden pas ruchu. Podczas interwencji policji, kierowca był agresywny.
We wtorek 19 stycznia w Tarnobrzegu około godziny 1 w nocy tarnobrzescy policjanci na ul. Zwierzynieckiej zauważyli osobową mazdę. Za kierownicą siedział mężczyzna, jego samochód miał włączony silnik, lecz kierowca nie mógł wrzucić biegu.

Policjanci podeszli bliżej do stojącego auta i wyczuli od kierowcy alkohol. Funkcjonariusze wylegitymowali mężczyznę, którym okazał się 41-letni mieszkaniec Tarnobrzega. Przeprowadzone badanie wykazało w jego organizmie 1,42 promila.

Okazało się, że mężczyzna uszkodził samochód podczas niebezpiecznej jazdy. Tarnobrzeżanin driftował do momentu, aż pojazd zatrzymał się na środku ulicy.

Podczas interwencji mężczyzna zachowywał się arogancko, był agresywny i zmuszał funkcjonariuszy do odstąpienia od prowadzonych czynności służbowych.

41-latek trafił do policyjnego aresztu. Dziś będzie przesłuchany. Policjanci przedstawią mu zarzuty przestępstw, których się dopuścił.

Za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia wolności do lat 2, wysoka grzywna i utrata prawa jazdy.

Za zmuszanie funkcjonariuszy do odstąpienia od prowadzonych czynności służbowych ustawodawca przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 3. O dalszym losie mężczyzny zdecyduje sąd.