Po kilkutygodniowej przerwie w Rzeszowie znów odbył się protest Strajku Kobiet w związku z decyzją Trybunału Konstytucyjnego odnośnie przesłanki eugenicznej. Wpływ na to miała publikacja uzasadnienia wyroku, która miała miejsce w środę, 27 stycznia 2021.
O samej sprawie pisaliśmy wczoraj w artykule Uzasadnienie wyroku TK w sprawie aborcji zostało opublikowane.

Do tej pory ustawa z 1993 r. dopuszczała dokonanie aborcji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

Sędziowie TK w październiku 2020 r. orzekli, że aborcja ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu jest niezgodna z konstytucją (wyrok zapadł w pełnym składzie, zdania odrębne zgłosili dwaj sędziowie). Zdania odrębne do uzasadnienia zgłosili trzej sędziowie. Od tamtego czasu w Polsce odbywają się spontaniczne protesty przeciwników zaostrzenia prawa aborcyjnego. Napięta sytuacja w tej sprawie trwa od 98 dni.

Po kilku tygodniach przerwy strajk odbył się wczoraj w Warszawie i innych miastach Polski. Dziś również w Rzeszowie. Tym razem, ponownie, pod biurem Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Hetmańskiej 9.

W samej demonstracji wzięło udział około 100 osób, które mimo niesprzyjającej pogody pojawiły się pod biurem. Pośród demonstrantów się stało również kilkunastu policjantów pilnujących porządku. Wszystko odbyło się z zachowaniem standardów sanitarnych.

- Spotykamy się tutaj dlatego, że w dniu wczorajszym zostało opublikowane orzeczenie pseudotrybunału. Stąd nasze dzisiejsze zgromadzenie- - mówiła Agnieszka Itner, liderka Partii Razem na Podkarpaciu.

Podkreślała również, że demonstracja jest całkowicie legalna. Zaznaczała, żeby nie przyjmować od policjantów żadnych mandatów, ponieważ są one niekonstytucyjne.

- Do tej pory orzeczenie było w zawieszeniu. Niestety wczoraj zostało ono opublikowane, czyli od dnia dzisiejszego obowiązuje. Czyli tak naprawdę w tym momencie my kobiety jesteśmy skazane na to, żeby nosić śmierć- kontynuowała.

Wypowiadający się podczas demonstracji zaznaczali, że na Podkarpaciu od kilku lat nie ma dostępu do aborcji w przypadku wad letalnych płodu, co zmusza kobiety do tzw. turystyki aborcyjnej. Zaznaczyli oni, że najbardziej pokrzywdzone są biedne rodziny, których nie stać na wyjazd do Szwecji, Niemiec czy na Słowację.

- W tym momencie rząd, zamiast zająć się programem szczepionkowym i walką z epidemią, ponieważ wszystko się im sypie, to w tym momencie znowuż wyciągnęli nas na ulicę i znów powiedzą, że to wina kobiet- mówili organizatorzy.

Przywołano również ostatnie badania prowadzone przez niezależne organizacje, zgodnie z którymi 80% obywateli jest za aborcją. Zaznaczali oni również, że liczą na to, że jest to ostatnia zima obecnego rządu, z czym głośno zgodzili się zebrani demonstranci.

- To nie jest rząd, który jest przyjacielem czy opiekunem, ten rząd jest przeciw obywatelom. Chcą wojny, bo tak sobie wymyślili, bo inaczej nie umieją utrzymać władzy. Jeśli oni tego chcą to niech to mają, mają tę wojnę! Jeśli mamy opresyjny rząd to trzeba z nim walczyć, a nie rozmawiać- mówili demonstranci.

Oberwało się również opozycji, którą oskarżono o działania pozorowane. Wzywano ich do skutecznej walki z rządzącymi tak, jak chcą tego demonstranci. Później z głośników puszczono kilka tematycznych pieśni. Glos zabrał również Poseł Wiesław Buż, stały uczestnik demonstracji.

- Lewica zawsze była po Waszej stronie, po stronie kobiet, po stronie demokracji i praw obywatelskich. Domagamy się pełnej wolności, żeby kobieta mogła decydować o przebraniu ciąży do 12 tygodnia. Walczmy, zmieniajmy Polskę. Wierzę, że nadchodzące wybory zmienią Polskę. Niech one będą jak najszybciej!- mówił poseł W. Buż.

Demonstranci zwrócili uwagę na to, ze rząd wprowadza kolejne obostrzenia, zamyka kolejne ośrodki, ale kościoły pozostawił otwarte. Wytykano rządzącym hipokryzje oraz stosowanie podwójnych standardów, według własnych interesów. Na koniec organizatorzy prosili, żeby uważać na siebie podczas powrotu do domów.

Z 1 110 aborcji wykonanych w minionym roku zdecydowaną większość – 1074 zabiegi – przeprowadzono po tym, jak badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazały na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, lub życiu matki. Zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, takie aborcje nie mogą już być wykonywane.

Wyrób sobie zdanie. Obejrzyj nasze relacje na żywo.

Część 1:


Część 2: