W 20. kolejce spotkań TauronLigi KS Developres Rzeszów w trzech setach wygrał u siebie z Energa MKS Kalisz. MVP spotkania została wybrana Jelena Blagojević.
Wydawało się, że 8. drużyna w tabeli, jaką jest Energa MKS Kalisz, nie będzie stanowiła dla Rysic większego problemu, jednak nic bardziej mylnego. Tylko w drugim secie KS Developres Rzeszów w dość pewny sposób wygrał ze swoimi rywalkami, reszta partii to była prawdziwa mordęga. Jednak walka do ostatniej piłki opłaciła. Po nerwach do samego końca w trzeciej partii Rysice ostatecznie wygrały z niżej notowanymi rywalkami. MVP spotkania została wybrana Jelena Blagojević.

Składy:
KS Developres Rzeszów:
Polańska, Krajewska, Rasińska, Blagojević, Efimienko-Młotkowska, Lazić, Krzos i Przybyła, oraz Kaczmar, Van Ryk, Stencel, Grabka,

Energa MKS Kalisz: Polak, Ptak, Bednarek, Szperlak, Gałkowska, Mucha i Łysiak, oraz Kucharska,

Od błędów własnych na zagrywce zaczęły obydwa zespoły tego pierwszego seta. Wydawało się, że Rysice, poprzez liczne błędy własne Kaliszanek, lecz nic bardziej podobnego. KS Developres Rzeszów także tutaj nie pozostawał dłużny (13:13). Dosłownie punkt później w drużynie gospodyń zdarzył się niecodzienny błąd, Rysice zostały złapane na błędzie w ustawieniu na przyjęciu zagrywki. Niewiele do gry wniosła także podwójna zmiana. Na boisku pojawiły się Anna Kaczmar oraz Kiera Van Ryk. Długo musieliśmy czekać, ażeby któraś z drużyn wyszła na min. 3-punktowe prowadzenie, które pozwoliłoby myśleć o spokojnym zakończeniu seta (21:21). Ostatecznie jednak pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 25:22, po asie serwisowym w wykonaniu Oli Rasińskiej, a w ostatniej akcji błędzie na prawym ataku Moniki Gałkowskiej.

W drugim secie do stanu po 4 obydwie drużyny szły dobrze z wynikiem. Jednak to Rzeszowiankom jako pierwszym udało się wyjść na 4-punktowe prowadzenie, dzięki zagrywkom Aleksandr Lazić. Przy stanie 8:4 trener Jacek Pasiński musiał poprosić o pierwszy czas, bo wynik zaczął się rozjeżdżać. Chwilę później w zespole przyjezdnym nastąpiła także zmiana na pozycji, w miejsce Eweliny Polak na przyjęcie weszła Sylwia Kucharska. Jednak i te ruchy w zespole Kalisza na nic się nie zdały. Rzeszowianki były na właściwej drodze w stronę zwycięstwa w tym secie, i wydawało się, że nic nie jest w stanie im tego odebrać (15:9). Drugi set zakończył się wysoką wygraną Rysic, bo aż przewagą dziesięciu punktów (25:15).

Od paru błędów własnych w ataku zaczęły Rzeszowianki tego trzeciego seta, dzięki czemu Kaliszanki szybko osiągnęły 3-punktowe prowadzenie (4:7). Długo Rysice musiały czekać na dogonienie swoich rywalek, w końcu jednak udało im się tego dokonać. Wystarczyło kilka dobrych zagrywek Zuzy Efimienko-Młotkowskiej, a także nieporozumienia w zespole rywalek, by wyjść na kilkupunktowe prowadzenie. Wydawało się, że od tego momentu Rysice mają wygraną w swojej kieszeni. Jednak nic bardziej mylnego. Kaliszanki chwilę później doprowadziły do remisu, i gra toczyła się do ostatniej piłki. Ostatecznie jednak Rzeszowianki w końcówce utrzymały nerwy na wodzy, dzięki czemu wygrały tą partię do 22.