Prawie 900 km - tyle teoretycznie musi pokonać 74-latek z województwa zachodniopomorskiego do Rzeszowa, aby zaszczepić przeciwko Covid-19. Według najbardziej optymistycznych założeń byłoby to 8h jazdy autem.
O tym, że w Polsce brakuje szczepionek na koronawirusa, słyszymy już od jakiegoś czasu. Słyszymy także o tym, że zdarzają się liczne błędy w systemach. Jednak takiego obrotu spraw chyba mało kto mógł się spodziewać.

Pan Stanisław, 74-letni mieszkaniec Darogobądza (woj. zachodniopomorskie) zapisał się na szczepienie przeciwko Covid-19. Nie spodziewał się jednak, że NFZ wyznaczy mu punkt w...Rzeszowie.

O tej sprawie poinformowała stacja TVN24. Według wyliczeń emeryt musiałby pokonać 877 km. Byłoby to 8 godzin jazdy autem, 16 godzin pociągiem, 2 dni jazdy rowerem lub 6 dni piechotą.

- Ja rozumiem, że są ograniczenia, że z jakichś powodów nie ma szczepionek. Jednakże to, co mnie spotkało, jest dowodem całkowitego braku empatii. Jak to jest w ogóle możliwe ? - mówi starszy Pan w rozmowie z reporterką TVN24.

Sprawę wyjaśnił częściowo NFZ. Według wstępnych informacji urzędniczka chciała pomóc starszemu Panu w szybkim zaszczepieniu, jednak Rzeszów to był najbliższy punkt, w którym możliwe było szczepienie. Sprawę wyjaśnia także Ministerstwo Zdrowia.