Dwóch młodych mężczyzn włamało się do jednego z kościołów na Budziwoju w Rzeszowie. Zdewastowali miejsce, przy okazji pobili także księdza. Grozi im teraz do 8 lat więzienia.
Do tych skandalicznych zdarzeń doszło w środę 3 marca około godz. 10. Wówczas jedna z parafianek zawiadomiła proboszcza parafii ks. Mieczysława Lignowskiego, że ktoś mógł włamać się do starego kościoła. Kiedy ksiądz zjawił się na miejscu, zobaczył wybitą szybę, natomiast w środku poprzewracane ławki.

- Ksiądz proboszcz po przyjeździe na miejsce od razu usłyszał, że ktoś jest w środku. Gdy wszedł, mężczyźni go od razu zobaczyli. Jeden z nich zaczął się z nim szarpać i uderzył proboszcza w głowę. Na szczęście udało mu się uciec, zamykając ich w kościele - wyjaśnia ks. Damian Ożóg, wikariusz Parafii Matki Bożej Śnieżnej.

Na miejsce wezwano także policję. Do przyjazdu funkcjonariuszy na miejsce sprawcy cały czas przebywali w środku. Po zatrzymaniu okazało się, że jeden z nich zranił się, wchodząc przez okno do starego kościoła, dlatego na miejscu znajdowało się mnóstwo krwi.

Na szczęście okazało się, że po przeprowadzonej obdukcji i tomografii, księdzu nic wielkiego się nie stało.

Jednak w o wiele gorszym stanie był sam budynek. Nie był on bowiem używany przez ok. 20 lat. Zniszczone zostały dwa ołtarze, ołtarz boczny oraz część głównego, uszkodzone tabernakulum, połamane ławki, a także wybite szyby. Ze wstępnych wyliczeń wojewódzkiego konserwatora zabytków wynika, że straty wynoszą blisko 10 tys. złoty. Jednak kwota może ulec zmianie.

Łącznie dostali siedem zarzutów

Dzień później, 4 marca Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie postawiła zarzuty. 18-letniemu Mikołaj K. i 20-letni Paweł S. łącznie siedem zarzutów.

- Starszy z nich usłyszał trzy zarzuty, zaś młodszy cztery. Obejmują one m.in. wdarcie się do zabytkowego kościoła, zniszczenie mienia, kierowanie gróźb karalnych pod adresem księdza, a także spowodowanie uszkodzenie ciała. Grozi im do 8 lat pozbawienia wolności - mówi nam Wojciech Przybyło z prokuratury Rejonowej dla Miasta Rzeszowa.

Obaj mężczyźni w momencie włamania byli pijani. 18-latek miał 1,3 promile, zaś 20-latek 2 promile. Dodatkowo została od nich pobrana krew w celu ustalenia, czy w momencie zdarzenie byli pod wpływem narkotyków.

- Skierowano także wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy. Czekamy na decyzję - mówi Wojciech Przybyło.