- W obecnej sytuacji grozi nam bankructwo. Stoimy na skraju bankructwa - tak mówią przedstawiciele branży taksówkarskiej. Na sobotę w Rzeszowie zapowiedzieli kolejny już protest.
Przypomnijmy, pierwszy tego typu protest zarówno w Rzeszowie, jak i w całej Polsce, odbył się pod koniec listopada ubiegłego roku. Wtedy przedstawiciele branży taksówkarskiej domagali się zauważenia przez rząd swojej trudnej sytuacji spowodowanej pandemią koronawirusa, a także objęcia ich firm tarczami finansowanymi. Zdjęcia oraz film z tamtego protestu możecie zobaczyć państwo tutaj: Rzeszów. Taksówkarze przejechali przez miasto

W sobotę 6 marca o godz. 11 taksówkarze w stolicy Podkarpacia zapowiedzieli kolejny już protest. Oczekują oni od rządzących otwarcia gospodarki.

- Oczekujemy od rządu otwarcia gospodarki. Nasze branże są ściśle powiązane z innymi gałęziami gospodarki m.in. weselno-rozrywkową, bez nich grozi nam po prostu bankructwo. Nasza praca w tej chwili jest tylko i wyłącznie walką o przetrwanie - mówili przedstawiciele branży.

Jak dodają, ich protest ma na celu wyrażenie gotowości ich branży do dalszej walki o swoje prawa. - Wszystkie nasze branże są swego rodzaju lokomotywą, która ciągnie za sobą wiele wagonów. Nam ogranicza się możliwość zarabiania, a kto będzie zarabiał na to wszystko ?- pytają się przedstawiciele branży.