- My chcemy od państwa tylko jednej rzeczy: dajcie nam normalnie pracować. Czy to tak wiele ? - Dopytywali przedstawiciele branży weselno-rozrywkowej podczas sobotniego protestu w Rzeszowie.
Po branży taksówkarskiej i nauczycielach do sobotnich protestów w sobotę dołączyła jeszcze jedna: weselno-rozrywkowa. Wszystkie łączą te same postulaty: powrót do normalności oraz rekompensaty uzyskane przez państwa za poniesione straty. I ponownie, protestujących poparł poseł Konfederacji Grzegorz Braun.

Krzysztof Wiśniowski: Dajcie nam normalnie pracować

W wydarzeniu wzięło udział około 30 osób. Pojawili się na nim przedstawiciele m.in. branży ślubnej, dj-eje czy muzycy. W osobie Krzysztofa Wiśniowskiego wyrazili oni swoje żale na złą sytuację finansową, żądali także realnej pomocy.

- Początkowo rząd nas zamknął na dwa tygodnie, trwa to już pięć miesięcy. Druga sprawa jest taka, że pary żądają zwrotu wniesionych zaliczek, a my nie mamy im z czego zwrócić. Trzecim naszym postulatem jest zamrożenie przez państwo wszystkich płatności, w tym przede wszystkim rat kredytowych. My chcemy od państwa tylko jednej rzeczy: dajcie nam normalnie pracować. Czy to tak wiele ? - dopytywał się Krzysztof Wiśniowski.

Przedsiębiorca dopytywał się także o zasady, na podstawie których rząd udziela poszczególnym branżom pomocy.

- Kto nam zrekompensuje straty poniesione za niezorganizowane sylwestry, studniówki czy półmetki. Rząd cały czas rozdawał pieniądze na lewo i prawo. Na przykład, firma budowlana zwalniała fikcyjnie swoich pracowników na bezpłatne urlopy, w tym czasie nie wystawiała żadnych faktur, a brała 940 tys. zł. Jakim cudem dopytywał się Krzysztof Wiśniowski.

W tej kwestii swoimi tezami wspomógł go także poseł Konfederacji, Grzegorz Braun. - Te wszystkie ograniczenia wprowadzają nam ludzie, którzy przez całe życie nie zarobili uczciwie ani jednej złotówki. Cała ta "plandemia" zmierza do wywłaszczenia Polaków z ich własnego dobytku - stwierdził Grzegorz Braun.

Braun: To samorząd musi chronić obywateli

Może ten protest i mógłby być uznany za apolityczny, jako walka przedsiębiorców o swoje prawa, gdyby nie jeden znaczący szkopuł: na końcu swojego wystąpienia K. Mieszkowski nawoływał do głosowania w nadchodzących wyborach prezydenta Rzeszowa na posła Grzegorza Brauna.

- Mieszkańcom Rzeszowa w nadchodzących wyborach prezydenckich nadarzyła się prawdziwa szansa na dobrą zmianę, a mianowicie głosowanie na Pana posła Grzegorza Brauna. Z całych sił namawiam wszystkich właśnie do tego - zakończył swoje wystąpienie Krzysztof Wiśniowski.

Chwilę później w roli głównej wystąpił sam poseł Braun. W kilku słowach stwierdził on, że Polaków atakuje ich własny rząd.

- Naszych obywateli atakują nie jacyś kosmici czy obcy, ale ich własny rząd, który demokratycznie wybrali, przy okazji pogłębiającej katastrofy kulturalnej, gospodarczej i społecznej - mówił Grzegorz Braun.

Polityk Konfederacji przy okazji nawiązał także do trwającej już kampanii wyborczej w Rzeszowie. - Nie liczcie szanowni państwo, że władza centralna was ochroni. Oni już dawno są przeciwko wam. Kiedy napadają nas władze państwowe, to te lokalne powinny nas właśnie chronić. One mogą być waszym rzecznikiem - mówił dalej polityk.

Na końcu Grzegorz Braun pochwalił także Rzeszów. - To jest jedyne miasto wojewódzkie w Polsce o dodatnim przyroście demograficznym. Co prawda na plus jest także Warszawa, ale ona jeszcze jedzie na sztucznych sterydach politycznych - stwierdził na końcu poseł Grzegorz Braun.