- Rzeszów potrzebuje dobrej kontynuacji, także w służbie zdrowia. Nie możemy dopuścić, aby te 18 lat zostało zmarnowane - mówił dziś na konferencji pod szpitalem miejskim Marcin Warchoł.
Przypomnijmy, 10 lutego Tadeusz Ferenc oficjalnie zrezygnował z piastowania urzędu prezydenta miasta Rzeszowa. Na tej samej konferencji namaścił także na swojego następcę nie kogoś ze swojego obozu, ale zupełnie z przeciwnej strony, czyli Marcina Warchoła.

- Sprawowanie funkcji Prezydenta Miasta Rzeszowa było dla mnie olbrzymim zaszczytem i wielkim honorem. Za wszystko Państwu serdecznie dziękuję. Dziękuję także moim współpracownikom, którzy przez te wszystkie lata pracowali na rzecz miasta. Jestem przekonany, że moim ukochanym miastem kierować będą ludzie mądrzy, uczciwi i otwarci na problemy mieszkańców. Taką osobą jest Pan Minister Marcin Warchoł, który gwarantuje dalszy rozwój miasta - powiedział wtedy Tadeusz Ferenc.

Warchoł: Obiecuje kontynuację w służbie zdrowia

Marcin Warchoł wielokrotnie obiecywał kontynuowanie polityki Tadeusza Ferenca. Mówił także, że Rzeszów nie potrzebuje prezydenta z legitymacją partyjną, ale samorządowca.

- Jestem niezależny oraz samodzielny. Stąd wynika ten mój komfort, że nie mam legitymacji partyjnej, którą posiadają inni kandydaci - mówił dziś Marcin Warchoł.

Wiceminister sprawiedliwości za przykład pozytywnych zmian w ciągu tych wszystkich prezydentury podał działania w zakresie służby zdrowia.

- Pandemia koronawirusa szczególnie pokazała, jak ważne jest posiadanie dobrej służby zdrowia, np. szpitali. Spójrzcie Państwo, chociażby na Szpital Miejski. Placówka ta jest obecnie na jednym z czołowych miejsc w Polsce jeśli chodzi o finansowanie. Oprócz tego realizuje szereg innowacyjnych zabiegów medycznych. W kategorii Samrt City plasuje się obecnie na pierwszym miejscu. To jest niewątpliwa zasługa całego personelu, ale także Pana Prezydenta - mówił Marcin Warchoł.

Powrócił także budowy szpitala w Świlczy

Kilka lat temu powstała także koncepcja nowego projektu rozwoju Uniwersytetu Rzeszowskiego na lata 2019-2026, wśród których miała być budowa szpitala uniwersyteckiego w Świlczy za ponad 500 mln zł. Miała to być nowoczesna placówka, uznawana za swego rodzaju perłę Rzeszowa. Miał służyć do kształcenia studentów i nowatorskiego leczenia np. do leczenia onkologicznego. Miał on wykorzystywać znakomitych genetyków oraz, jak w najbardziej rozwiniętych krajach, podchodzić indywidualnie do leczenia pacjentów.

Miasto było gotowe na jego budowę od podstaw, jego projekt został nawet dobrze przyjęty. Jednak przed tuż wyborami do europarlamentu temat ucichł, aż do tego momentu nikt o nim nie wspominał. Do tego powrócił dziś właśnie Marcin Warchoł.

- W ramach Krajowego Planu Odbudowy obiecuję, iż będę robił wszystko, aby doprowadzić do realizacji tej niezwykle ważnej inwestycji. Będą mogli się w nim uczyć rezydenci, nowi lekarze. Będzie to zarazem bardzo ważna dźwignia w zakresie rozwoju służby zdrowia naszego pięknego miast. Jestem przekonany, że ta inwestycja zostanie szybko zrealizowana, tak jak Sąd, który budujemy wspólnie z Panem Prezydentem - mówił Marci Warchoł.

Warchoł: Szanuję każdego z kandydatów

Na konferencji prasowej obecny był także właśnie Tadeusz Ferenc. Zapytany o to, dlaczego nie poparł Konrada Fijołka, odpowiedział wymijająco.

- Znam go od dawna, często wchodził do Rady Miasta dzięki moim głosom. Jedak nie mogę na niego zagłosować. Moim kandydatem jest Pan Marcin Warchoł.

Z kolei wiceminister sprawiedliwości zapytany był o to, czy Ewa Leniart jest dla niego mocnym przeciwnikiem.

- Oceną kandydatów niech zajmują się wyborcy. Weryfikacja nastąpi przy urnach już 9 maja. Nie będę obiecywał gruszek na wierzbie, ale tylko to, co jest realne. Moim wzorem jest Tadeusz Ferenc. Szanuję także kazdego z kandydatów - mówił Marcin Warchoł.