Stal Rzeszów wygrała z Olimpią Elbląg po bramce w samej końcówce spotkania, którą zdobył w 85 min Mustafaev. Po tym zwycięstwie Stal awansowała na 7 miejsce w tabeli ligowej.
Stal Rzeszów: Wiktor Kaczorowski – Dominik Marczuk, Damian Kostkowski, Sławomir Szeliga, Piotr Głowacki, Błażej Szczepanek (65′ Wiktor Kłos), Rafał Maciejewski (65′ Dawid Olejarka), Bartosz Wolski (88′ Marcel Kotwica), Jakub Szczypek, Mariusz Sławek (81′ Ramil Mustafaev), Krystian Pieczara (65′ Grzegorz Goncerz)

Znicz Pruszków: Piotr Misztal – Maciej Wichtowski, Marcin Bochenek, Martin Baran, Mateusz Grudziński, Krystian Pomorski (61′ Maciej Machalski), Krystian Tabara, Szymon Kaliniec, Lucas Hrnciar (85′ Gabor Grabowski), Mariusz Gabrych (46′ Owe Bonyanga) , Maciej Firlej

Żółte kartki: Damian Kostkowski (6′) – Szymon Kaliniec (40′) – Krystian Tabara (45′) – Piotr Głowacki (48′) – Krystian Pomorski (56′) – Maciej Machalski (84′) – Ramil Mustafaev (92′)
Bramnki: Ramil Mustafaev – 84′

Przebieg spotkania

Pierwsza połowa to w początkowych fragmentach próby pressingu Znicza Pruszków. Później biało-niebiescy próbowali dochodzić do sytuacji podbramkowych, ale przychodziło im to z trudem, podobnie jak w drużynie Znicza. Bardzo dobrze spisywał się Jakub Szczypek, który dużo pomagał w działaniach defensywnych, wypychał rywali czy asekurował, ale był też aktywny z przodu. Przyjezdni jedną z lepszych sytuacji mieli w 20. minucie, kiedy dogranie na pole karne po rzucie wolnym kończył Grudziński, ale z okolic 4. metra uderzył wysoko nad poprzeczką. Z kolei Stalowcy najlepszą sytuację mieli sześć minut później, kiedy Głowacki wykorzystał błąd w rozegraniu pruszkowian, zgarnął piłkę, minął kilku rywali i dograł pod nogi Maciejewskiego w pole karne, ale ten oddał strzał w słupek.

Druga połowa rozpoczęła się od zmiany w zespole przyjezdnych, a następnie żółtej kartki dla Piotra Głowackiego. Później bardzo dobrze poczuli się goście i weszli lepiej w połowę, ale czujna była defensywa Żurawi i nie dopuściła do większego zagrożenia. Dobre wejście pruszkowian w połowę spowodowało, że na jakiś czas zamknęli zawodników Stali na własnej połowie, dopuszczając czasami do kontr, szczególnie z lewej strony, gdzie aktywnie ruszał do przodu Piotr Głowacki. W 58. minucie Bartosz Wolski wbił się między defensorów Znicza i oddał strzał z 16. metra, który poleciał minimalnie nad poprzeczką. Później znów Znicz ruszył z szybką kontrą i było dwóch na dwóch zawodników, ale finalnie Sławomir Szeliga zdołał wybić piłkę i zażegnać zagrożenie.Zawodnicy Stali w dalszym ciągu próbowali dogrywać dużo piłek w pole karne rywala, ale często zawodnik przyjmujący miał problemy z jej opanowaniem. W 81. minucie po strzale Dawida Olejarki piłki nie zdołał przeciąć Damian Kostkowski, a mogło być 1-0. W tej samej minucie boisko opuścił Mariusz Sławek, a zameldował się Ramil Mustafaev. Stal miała swoje kolejne sytuacje, ale zabrakło precyzji w wykończeniu. Dośrodkowanie na pole karne w 84. minucie przyniosło oczekiwany skutek i Ramil Mustafaev znalazł się tam, gdzie trzeba, wyprowadzając drużynę na prowadzenie. Następnie Znicz momentalnie ruszył do ataku, zdobył bramkę, ale Owe Bonyaga pomógł sobie ręką, więc nie została ona uznana. Na sam koniec jeszcze Ramil zapobiegł szybkiej akcji Znicza, przerywając ją. Później jeszcze przyjezdni próbowali desperacko szukać szans z rzutu wolnego i rożnego, ale zawodnicy Stali zdołali się wybronić.