KS Developres Rzeszów po dzisiejszej wygranej 3:0 nad ŁKS Commercecon Łódź na wyjeździe w drugim meczu półfinałowym TauronLiga, i przedłużył swoje szanse na grę w finale. Decydujące starcie już we wtorek na Podpromiu.
Po ostatniej porażce z ŁKS Commercecon Łódź mało co kto dawał szansę KS Developres Rzeszów na wygraną w Łodzi. Rysice bowiem zostały w pierwszym meczu zmiecione. Jednak dzisiejsze spotkaniu miało zupełnie odwrotny przebieg. KS Developres Rzeszów w pełni pokazał na co go stać, tym samym przedłużając swoją szansę w wejście do finału. MVP spotkania została Kiera Van Ryk.

Szczegóły spotkania pomiędzy KS Developres Rzeszów, a ŁKS Commercecon Łódź

Składy:
ŁKS Commercecon Łódź:
Wójcik (4), Lazović (13), Ninković, Bongaerts (2), Alagierska (7), Zaroślińska-Król (9), Saad (libero) oraz Pacak (3), Pasznik, Strasz, Kalandadze (14)

KS Developres Rzeszów: Polańska (2), Van Ryk (27), Krajewska, Blagojević (8), Efimienko-Młotkowska (9), Fidon-Lebleu (8), Krzos (libero) oraz Grabka, Rasińska, Stencel (2), Kaczmar, Przybyła (libero)

Spotkanie rozpoczęło się wymianą punkt za punkt. Równa rywalizacja na początku pierwszego seta, została przełamana na korzyść Rzeszowianek 9:7. Po drugiej stronie siatki rozpoczęły się problemy w rozegraniu, co skutkowało podwyższeniem przewagi do sześciu oczek (14:8). Podwójna zmiana w zespole łódzkim przyniosła korzyść, odrabiając cztery punkty straty. Rzeszowianki nie zamierzały zwalniać tempa, a skuteczne ataki Kiery Van Ryk ponownie dały wysokie prowadzenie (17:9). W dodatku czujna gra na siatce Zuzanny Efimienko-Młotkowsiej oraz Gabrieli Polańskiej zatrzymuje gospodynie w ataku. W okolicach końcówki świetnie spisywała się Fidon-Lebleu, co zbliżyło zespół Antigi do wygranej (18:23). Ostatecznie pierwszy set zakończył się rezultatem 25:20 dla rzeszowianek.

Drugą partię lepiej rozpoczęły przyjezdne, które po skutecznej zagrywce miały dwa oczka przewagi (3:1). Błędy w ataku popełniła Katarzyna Zaroślińska-Król, a następnie problemy w przyjęciu łódzkiego zespołu, spowodowały podwyższeniem przewagi (7:3). Siatkarki ŁKS-u musiały więc popracować skuteczność ataku, a w tym miała im pomóc Kalandadze. Rzeszowianki walczyły o każdą piłkę, dzięki czemu mocne ataki zmienniczki Zaroślińskiej-Król nie przyniosły rezultatu (16:20). Tak wysoka przewaga dała swobodę w grze rzeszowiankom i możliwość kombinacyjnej gry. Podopieczne Stephana nie uniknęły mimo wszystko błędów. W końcówce rzeszowianki posiadały problemy w przyjęciu, co poskutkowało odrobieniem strat przez gospodynie. Przewaga jednak była zbyt duża i ostatecznie Rysice wygrały drugiego seta 25:22.

Trzeci set rozpoczął się od prowadzenia rzeszowianek (2:0). Podopieczne Antigi pograły skutecznie w obronie, a dodatkowo czujna gra na siatce Zuzanny Efimienko-Młotkowsiej doprowadziła do zwiększenia przewagi o cztery oczka (8:4). Rzeszowianki zdołały umocnić swój wynik, gdy błędy w ataku popełniły Zaroślińska-Król oraz Lazović. Sytuacja siatkarek ŁKS-u poprawiła się, gdy w polu zagrywki pojawiła się Katarina Lazović, odrabiając cztery punkty (20:18). To pozwoliło gospodyniom na znacznie więcej swobody i po atakach Kalandadze w końcówce mieliśmy już remis (22:22). Walka punkt za punkt w trzecim secie była bardzo zacięta, lecz to KS DevelopRes Rzeszów zachował czujność w grze, wygrywając 25:22 i doprowadzając do rewanżowego spotkania w Rzeszowie!