Stal Rzeszów pokonała Skrę Częstochowa 4-3 w wyjazdowym meczu 26. kolejki eWinner II ligi. Bramki w tym meczu strzelali tylko dwaj zawodnicy – Wojciech Reiman dla biało-niebieskich i Kamil Wojtyra dla “Skrzatów”. Ostatecznie to jednak gole wychowanka Stali zapewniły Żurawiom komplet punktów na trudnym terenie.
Skra Częstochowa: 1. Mikołaj Biegański – 17. Krzysztof Napora (74′ 9. Damian Warnecki), 25. Hubert Sadowski, 4. Adam Mesjasz, 8. Rafał Brusiło – 23. Dawid Niedbała (46′ 16. Lucjan Klisiewicz), 18. Karol Noiszewski (87′ 20. Sebastian Rogala), 10. Radosław Gołębiowski (61′ 6. Maciej Kazimierowicz), 7. Piotr Nocoń, 30. Titas Milasius (87′ 29. Dominik Smykowski) – 21. Kamil Wojtyra.

Stal Rzeszów: 24. Gerard Bieszczad – 5. Radosław Sylwestrzak, 2. Damian Kostkowski, 8. Marcel Kotwica, 37. Piotr Głowacki – 22. Jakub Szczypek, 4. Wojciech Reiman, 68. Bartosz Wolski – 10. Krystian Pieczara (70′ 3. Mariusz Sławek), 34. Dawid Olejarka (84′ 16. Błażej Szczepanek), 11. Wiktor Kłos (78′ 9. Rafał Maciejewski).

Żółte kartki: Bieszczad, Głowacki, Szczypek.

Przebieg spotkania

Początek spotkania ułożył się idealnie dla Stali Rzeszów. Po kwadransie było już 2-0 dla rzeszowian, a obie bramki zdobył Wojciech Reiman w niemal bliźniaczych akcjach – po rajdzie lewą stroną i dograniu na pole karne. Przy pierwszym golu Olejarka wycofał do Reimana na jedenasty metr, a wychowanek biało-niebieskich płaskim strzałem przy lewym słupku pokonał bramkarza Skry. Przy drugiej bramce natomiast adresatem dogrania był Pieczara, który znalazł się przy futbolówce po błędzie defensora gospodarzy i odegrał do Reimana, który ponownie trafił do siatki przeciwnika. Po dwóch straconych golach Skra Częstochowa mocniej ruszyła na bramkę rzeszowian. W 25. minucie w sytuacji sam na sam z Bieszczadem znalazł się Milasius, ale górą z tego pojedynku wyszedł bramkarz Stali. Chwilę później w zdawało się niegroźnej sytuacji Bieszczad faulował zdaniem sędziego Milasiusa rzucając się po piłkę. Arbiter pokazał na “wapno” oraz ukarał żółtym kartonikiem bramkarza Stali, a jedenastkę na gola kontaktowego zamienił Wojtyra. Pierwsza połowa skończyła się zatem prowadzeniem gości 2-1.

Druga część gry lepiej rozpoczęła się dla Skry. W 53. minucie Wojtyra po podaniu prostopadłym znalazł się w sytuacji sam na sam z Bieszczadem i wyrównał wynik meczu. Po tej akcji żółtą kartką ukarany został Piotr Głowacki za dyskusję z arbitrem odnośnie do spalonego, który sygnalizowali rzeszowianie. 180 sekund później Stalowcy ponownie objęli prowadzenie – do rzutu wolnego na ok. 20. metrze od bramki przeciwnika podszedł Wojciech Reiman i precyzyjnym uderzeniem skompletował hattricka. Chwilę później mógł zresztą zdobyć także czwartego gola, ale po kontrze i podaniu Olejarki na 14. metr wychowanek Stali strzelił po ziemi minimalnie obok prawego słupka bramki Biegańskiego. W 67. minucie Klisiewicz miał dużo miejsca w polu karnym Stali, ale uderzył niecelnie. Chwilę później Szczypek faulował przeciwnika przed szesnastką, za co obejrzał żółty kartonik, ale rozegranie tego stałego fragmentu gry dobrze rozczytali biało-niebiescy. Również wówczas na boisku zameldował się Sławek w miejsce Pieczary. 120 sekund później Stalowcy mogli podwyższyć prowadzenie, ale dwa strzały na bramkę Biegańskiego zablokowali defensorzy Skry. Na niecały kwadrans przed końcem na murawie za Kłosa pojawił się Maciejewski. W ostatnich minutach biało-niebiescy mieli kolejną szansę na podwyższenie rezultatu, ale po dośrodkowaniu Sławka z lewej strony głową niecelnie uderzał Maciejewski. W doliczonym czasie gry, po faulu rzeszowian w szesnastce, rzut karny dla Skry Częstochowa wykorzystał ponownie Wojtyra, który skompletował w ten sposób hattricka.