Radny miejski, dwoje mieszkańców i Konrad Fijołek umyli jedną z wind przy okrągłej kładce. Druga winda nadal czeka na odświeżenie, czy inni kandydaci podejmą wyzwanie?

"Aureola Ferenca"


W centrum Rzeszowa, między Urzędem Wojewódzkim, a C.H. Europa II w 2012 roku stanęła okrągła kładka z 2 windami. Były prezydent Tadeusz Ferenc przywiózł pomysł na jej budowę z Szanghaju.

Kładkę w Rzeszowie zaprojektowano w kształcie pierścienia o zewnętrznej średnicy 39 m. Kładka obejmuje swym obwodem całe skrzyżowanie al. Piłsudskiego i ul. Grunwaldzkiej.

Zawieszona jest na wysokości 5,5 m nad poziomem terenu wraz z czterema ciągami schodów, pochylnią i dwoma windami łączy wszystkie ciągi komunikacyjne dla pieszych zlokalizowane wzdłuż obu ulic.

Realizacja została uznana za najciekawszą inwestycję mostową 2012 roku w Polsce. Mieszkańcy żartobliwie nazywają ją "aureolą Ferenca".

Windy wstydu


Obydwie windy "słyną" z tego, że są notorycznie brudne. Miasto twierdzi, że windy są myte, to jednak na nie wiele się zdaje. - Tam musiałby być dyżur cały dzień. - mówi Joanna Lasko. - Nie szanujemy rzeczy wspólnych - dodaje.

Obydwie windy często są zanieczyszczone moczem, odchodami. Zdarza się, że nocują w nich bezdomni. Zapach, który się z nich wydobywa, często nie zachęca do użycia tego środka transportu.

Sama kładka jest utrzymywana w należytej czystości. Nawierzchnia betonowa jest regularnie konserwowana, również drewno jest konserwowane, lub wymieniane. Niestety stan dwóch wind przeważnie pozostawia wiele do życzenia. Najwięcej problemów sprawia winda od C.H. Europa.

Rzeszoznawcy na straży czystości wind


W zeszłym tygodniu na grupie "Rzeszoznawcy" była kolejna dyskusja na temat brudnej windy przy okrągłej kładce. Sławek Gołąb wrzucił hasło, że umyje, ja dołączyłem, potem Fijołek i poszło - mówi nam Jerzy Żygadło, założyciel grupy dyskusyjnej.

W sobote, punkt 10.00, "drużyna czyszcząca" w składzie: Sławomir Gołąb, Jerzy Zygadło, Joanna Lasko i Konrad Fijołek zjawiła się pod windą od strony C.H. Europa.

- Ja zaproponowałem, że tę windę umyje - mówi na radny Sławomir Gołąb. - Aśka Lasko również napisała, że będzie myła i od słowa do słowa umówiliśmy się dziś (sobota 17 kwietna br.) na godzinę 10.00. Dołączył do nas Konrad Fijołek i tak umyliśmy windę - relacjonuje Sławomir Gołąb.

Wyposażeni w wiadra pełne wody, mopy, płyny czyszczące, rękawiczki i oczywiście w maseczki przystąpili do pracy. Wypucowali windę w środku i na zewnątrz dokąd tylko mogli sięgnąć. Samo mycie trwało około godziny. Myliśmy w czwórkę - mówi Joanna Lasko.

Jak informuje Gazeta Wyborcza, mieszkańcy zatrzymywali się na widok trzech mężczyzn czyszczących windę. - Brawo, super, że to robicie. Codziennie chodzę tędy z dzieckiem do przedszkola, zabraniam mu dotykać poręczy i ścian windy, bo przeważnie są ubrudzone. Dużo osób korzysta z tej windy, powinna być zawsze czysta - mówiła Gazecie rzeszowianka przechodząca obok kładki.

Druga winda czeka na odświeżenie


Pierwsza o sprawie poinformowała Gazeta Wyborcza. Pod postami zamieszczonymi na grupach w portalu społecznościowym znajdziemy skrajne reakcje. Jedni z niedowierzaniem gratulują pomysłu, inni upatrują w tym ustawki wyborczej.

Fakty są takie, że jedna winda została umyta.

Druga czeka na swoją kolej. Kto podejmie wyzwanie? Ewa Leniart, Marcin Warchoł, Grzegorz Braun?