Do trzech lat więzienia grozi 19-latkowi ze Śląska, który na portalu randkowym szantażował innych mężczyzn. Prosił ich w sieci o nagie zdjęcia.
Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie ustalili, że mieszkaniec Śląska, który podawał się za kobietę, za pośrednictwem portali randkowych nawiązywał znajomości z mężczyznami. Rozmowy w pewnym momencie przenosiły się na jeden z komunikatorów.

W trakcie tej korespondencji, jeden z mężczyzn przesłał mu swoje nagie zdjęcia. Sprawca, po otrzymaniu takich fotografii, szantażował go, grożąc upublicznieniem jego wizerunku. Twierdził, że roześle zdjęcia za pośrednictwem portalu społecznościowego członkom rodziny oraz jego znajomym. Ustalono, że pokrzywdzony w celu uniknięcia publikacji kompromitujących zdjęć, zgodnie z zaleceniami sprawcy dokonywał wpłat pieniędzy w różnych kwotach, za pośrednictwem usługi BLIK.

Na chwilę obecną sprawcy przypisano nielegalne uzyskanie kwoty ponad 13 tysięcy złotych, jednak gromadzony materiał dowodowy wskazuje, że kwota może być znacznie większa. Wstępna analiza materiałów wskazuje, że pokrzywdzonymi w tej sprawie może być co najmniej 15 osób.

Gromadzone dowody wskazują, że mechanizm działania sprawcy był podobny. Czasem dokonanie wpłaty nie załatwiało ostatecznie sprawy, gdyż sprawca kontaktował się po raz kolejny i żądał dodatkowych pieniędzy w zamian za niepublikowanie zdjęć. Te osoby, które odmawiały zapłaty straszył, że jeśli nie otrzyma pieniędzy, o wszystkim powiadomi Policję, bo jest osobą małoletnią.

Podczas przeszukania w miejscu zamieszkania podejrzanego zabezpieczono telefony komórkowe oraz sprzęt komputerowy. Ich wstępna analiza ujawniła dowody popełnianych przestępstw.

19-latek usłyszał zarzut z art. 191§1 kodeksu karnego, tj. zmuszania groźbą bezprawną do wpłaty pieniędzy w zamian za zaniechanie upublicznienia nagich zdjęć. Grozi za to do 3 lat pozbawienia wolności.

Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Brzozowie, sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Sprawa ma charakter rozwojowy.

Więcej na temat tego typu spraw w Rzeszowie oraz w regionie pisaliśmy tutaj: Na sygnale