W 3 kolejce rozgrywek Plus Ligi, Asseco Resovia podejmowała ekipę Cerrad Eneę Czarnych Radom.
Po wygranej w pierwszej kolejce z drużyną Indykpol AZS Olsztyn gospodarze niespodziewanie przegrali wyraźnie do zera z GKS-em Katowice. Drużyna z Radomia, do tej pory nie tylko przegrała oba spotkania z Projektem Warszawa i Grupą Azoty ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, ale co istotniejsze nie zdobyła w nich nawet seta.

Składy i obsada sędziowska

Asseco Resovia Rzeszów: Krulicki, Muzaj, Deroo, Kozamernik, Bucki, Kochanowski, Szerszeń, Drzyzga, Woicki, Buszek, Cebulj, Tammemaa oraz Potera i Zatorski (libero)

Cerrad Enea Czarni Radom: Sadkowski, Kędzierski, Lemański, Rusin, Gąsior, Berger, Faryna, Firszt, Ademar, Nowak oraz Masłowski i Nowosiak (libero)

Sędzia pierwszy: Maciej Kolendowski
Sędzia drugi: Tomasz Flis
Komisarz: Dariusz Parkitny

Przebieg spotkania

Początek pierwszego seta dla przyjezdnych. Po skosie obok bloku atakuje Ademar i wyprowadza przyjezdnych na dwu punktowe prowadzenie (1:3). Gospodarze za sprawą Cebujla, który skończył krótką przesuniętą, szybko dogonili przyjezdnych (5:5). Po chwili Asseco wyszło na prowadzenie. Zatrzymany podwójnym blokiem Lemański (11:10). Od tego momentu gospodarze przejęli inicjatywę i powiększali prewagę, która po asi serwisowy Szerszenia prowadzili trzema punktami (13:10). Radomianie jednak stopniowo odrabiali straty. Po tym jak źle wystawił piłkę Woicki w siatkę wpadł jeden z rzeszowian i mieliśmy remis (20:20). W końcówce jednak bajecznie zagrał Cebujl, który zapewnił miejscowym zwycięstwo w pierwszej parti, asem serwisowym (25:23).

Druga partia rozpoczęła się niemal identycznie co pierwsza. Obie ekipy grały punkt za punkt, ale za sprawą Bergera to goście objęli prowadzenie (5:6). Gospodarze szybko jednak przejęli inicjatywę. Najpierw za sprawą bloku w postaci Cebujla który zatrzymał Farynę wyszli na prowadzenie (7:6), a po asie serwisowy Szerszenia odskoczyli na cztery punkty (10:6). Po chwili kolejny as serwisowy Szerszenia i prowadzenie gospodarzy znów urosło (12:7). Kibice oglądali prawdziwą egzekucję w tej partii. Po tym jak bloku w aut Faryny, gospodarze odskoczyli na 8 punktów (16:8). Po tym jak daleko w aut zaatakował Szerszeń, Radomianie odrobili dwa punkty (17:11), ale Resovia trzymała dystans i nie pozwalała na zbyt wiele rywalom. W końcówce jednak, goście wrzucili piąty bieg i szybko zniwelowali straty (21:20). Szczególnie groźny był Lemański, który był bardzo skuteczny tak w bloku jak i w ataku. Ostatecznie pasy Resovia dowiozła prowadzenie do końca, a zakończył seta atakiem Szerszeń (26:24).

Trzecią partię lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po dwóch "gwoździach" Cebujla odskoczyli na dwa punkty (7:5). Po chwili kończy atak Muzaj (10:7) i czas dla trenera gości który mocno zirytowany był grą swoich siatkarzy. Przewaga gospodarzy wzrosła po tym jak najpierw Faryna a później Faryna zostali zablokowani przez miejscowych (12:7). Resovia w kolejnych minutach wciąż odskakiwała. Po ataku Tammemaa przez środek uciekli na sześć punktów (17:11). Po chwali kapitalny atak z drugiej linii Cebujla i przewaga wzrosła do dziesięciu punktów (22:12). Resovia w końcówce nie oddała już prowadzenia i pewnie zwyciężyła. Muzaj kończy mecz skutecznym blokiem (25:14).