Developres BELLA DOLINA Rzeszów w 6 kolejce Tauron Ligi zdemolował beniaminka z Opola 3:0 i wskoczył na pierwsze miejsce w ligowej tabeli. 
W sobotę 6 listopada w Rzeszowie zmierzyły się zespół walczący o mistrzostwo Polski z beniaminkiem, będącym sporym zaskoczeniem rozgrywek dla wielu ekspertów. Drużyna Nicoli Vettoriego w tym sezonie przegrała tylko dwa mecze, a ma już za sobą wygrane spotkania z faworytami. Drużyna Developres BELLA DOLINA Rzeszów wygrała wszystkie spotkania, pokonując pewnie 3:0 zespół ze Świecia, Kalisza czy Wrocławia.

Składy

Developres BELLA DOLINA Rzeszów: Honorio, Jurczyk, Bajema, Stencel, Blagojević, Wenerska oraz Szczygłowska (libero)

Uni Opole: Orzyłowska, Stronias, Bidias, Pellegrino, Bączyńska, Makarowska oraz Adamek (libero)

Przebieg spotkania

Początek pierwszego seta bardzo wyrównany. Pierwsze na prowadzenie wyszły gospodynie, po tym jak atak ze skrzydła skończyła kapitan, Jelena Blagojević (4:2). Miejscowe odskoczyły po tym, jak w polu serwisowym pomyliły się opolanki (9:5). Gospodynie sukcesywnie powiększały tę przewagę. Po atakach odpowiednio Anny Stencel i Bruno Honorio, przewaga urosła już do 7 punktów (12:5). Kolejne fragmenty pierwszego seta to wymiana punkt za punkt. Rysice całkowicie kontrolowały pierwszą partię. Przyjezdne złapały na krótko wiatr w żagle, niwelując nieznacznie przewagę miejscowych (17:11). Miejscowe jednak nie zamierzały pozwolić beniaminkowi na zbyt wiele. Po ataku Bajemy z lewego skrzydła, gospodynie znów odskoczyły (19:12). Po błędzie serwisowym Honorio przewaga znów stopniała (22:17), ale gospodynie nie oddały już tego prowadzenia i pewnie wygrały pierwszą partię 25:18.

Drugą partię lepiej zaczęły przyjezdne, który po skrócie w wykonaniu Bidias objęły dwupunktowe prowadzenie (0:2). Developres szybko jednak się pozbierał i po pewnych atakach Honorio i Blagojević nie tylko odrobił straty, ale i wyszedł na znaczne prowadzenie (8:3). Wyraźnie podirytowany był tym faktem trener przyjezdnych, który poprosił o przerwę. Miejscowe w kolejnych minutach, demolowały beniaminka. Po asie serwisowym odskoczyły aż na dziewięć punktów (12:3). Ta przewaga znów urosła, po tym jak dłuższą akcję ze skrzydła skończyła Bajema (16:4). Miejscowe kontrolowały całkowicie drugą partię, zwyciężając ostatecznie aż 25:9. Prawdziwy pogrom!

Trzeci set już spokojniejszy. Po ataku Blagojević Developres odskoczył na dwa punkty (4:2), ale tym razem opolanki nie pozwoliły Rysicom odskoczyć. Przyjezdne zmniejszyły straty po ładnym zbiciu w wykonaniu Pellegrion (5:4). Miejscowe odskoczyły jednak po ataku Stencel (8:5). Kolejne fragmenty trzeciego seta bardzo spokojne, gra typowo punkt za punkt. Developres Rzeszów uciekł na cztery punkty po tym jak krótką ładnie skończyła Jurczyk (12:8). Trener Antiga, widząc, że miejscowe kontrolują sytuację, pozwalał sobie na kilka zmian, dając szansę gry siatkarką z rezerwy. Przyjezdne starały się zostawić jak najlepsze wrażenie po sobie i po dobrych atakach Orzyłowskiej oraz Pellegrion odrobiły pięć punktów (16:16). Bardzo dobrą partię rozgrywała (ponownie) Orzyłowska oraz Bidias, które ciągnęły grę przyjezdnych. W kolejnych minutach znów mieliśmy grę punkt za punkt, ale ostatecznie przyjezdne pokazały pazur i zwyciężyły 25:27.

Początek czwartej partii dla gospodyń, które po ataku Honorio objęły trzypunktowe prowadzenie (3:0). Po chwili kontrę skończyła Blagojević i było już siedem oczek przewagi (9:2). Przyjezdne jednak odrobiły trzy punkty po udanym ataku Bidias (9:6). Wtedy jednak miejscowe wrzuciły trzeci bieg. Raz po raz atakowała Blagojević i Honorio i miejscowe odskoczyły (17:8). Miejscowe tego prowadzenia już nie oddały i ostatecznie zwyciężyły 25:17.