Joanna B. z Pogwizdowa (gmina Głogów Małopolski) poznawała mężczyzn, wzbudzała ich zaufanie oraz litość, namawiała do brania pożyczek, po czym kończyła znajomość. Została już za to 5 razy skazana na karę więzienia. Ale nadal jest na wolności.
Pani Joanna B. pięć lat temu wyszła z mąż. Jednak po roku małżeństwa doszło do rozwodu. Wkrótce po tym zaczęła sią aktywnie udzielać na różnych portalach randkowych.

- Ma gadane, istna aktorka. Na dziś jej nie wierzę w nic, zgadza się u niej tylko data urodzenia, imię i nazwisko - twierdzi pan Artur, były maż Joanny B.

Za każdym razem ten sam mechanizm

Nowo poznanych mężczyzn namawiała do zaciągania pożyczek, specjalnie dla niej. Były to kwoty w granicach 20 tys. - 100 tys. zł.

- Po dwóch tygodniach poprosiła mnie o pierwszą pożyczkę, która była wzięta w Providencie, niby na spłatę męża, niby byłego partnera, bo ma problemy, że ją nachodzą, straszą, że przecięli jej opony i ktoś chodzi koło jej domu. Twierdziła, że ją straszą i musi ich spłacić. Non stop zmieniała numer telefonu, miałem ich chyba jedenaście - opowiada pan Dariusz, jeden z oszukanych przez kobietę mężczyzn.

Jednak kiedy udało się jej zdobyć pieniądze niespodziewanie zrywała kontakt. Używała do tego różnych pretekstów, jednak pieniędzy nigdy nie zwracała.

- Wszystkie te pieniądze przepuszcza na maszynach hazardowych, sam ją przyłapałem kilkakrotnie - twierdzi pan Artur.

Kobieta była skazywana aż sześć razy

Mężczyźnie w końcu jednak zorientowali się, że są oszukiwani. Zdecydowali się się złożyć donos na policję. Okazało się, że kobieta już w przeszłości stosowała podobny proceder.

- Nie mam spokoju, bo co jakiś czas przychodzą wezwania na policję, jestem wzywany w formie świadka, są kolejni oszukani - przyznaje pan Artur, były maż Joanny B.

Na ten moment kobieta ma pięć prawomocnych wyroków, we wszystkich jest skazana na karę bezwzględnego więzienia.

Jednak pojawiają się także decyzje o odroczeniu wykonywania kary. Podstawowym problemem jest to, że nie ma kto zaopiekować się dziećmi.