Kilka dni temu rzeszowscy policjanci zostali zawiadomieni, że pod sklepem przy ul. Kochanowskiego przebywa zakrwawiony mężczyzna. Na miejsce zostali skierowani policjanci z ogniwa patrolowo-interwencyjnego z komisariatu na Baranówce, którzy zastali mężczyznę z krwawiącym ramieniem.
Podczas codziennej służby policjanci podejmują różne interwencje. Zazwyczaj są one związane z przypadkami łamania prawa, zatrzymywaniem osób, karaniem sprawców wykroczeń. Zdarzają się jednak sytuacje wymagające od funkcjonariuszy innej wiedzy - umiejętność udzielania pierwszej pomocy. Takimi umiejętnościami wykazali się funkcjonariusze z komisariatu na Baranówce, których pomoc być może zapobiegła tragedii.

Do czasu przyjazdu karetki pogotowia policjanci udzielili mężczyźnie pierwszej pomocy. Założyli opatrunek na ranę i aby zapobiec utracie jego przytomności, podtrzymywali z nim rozmowę. Po chwili stan mężczyzny pogorszył się, dostał drgawek. Ułożyli go w pozycji bezpiecznej, która zapobiegła poważniejszym urazom. Po przyjeździe pogotowia przekazali rannego mężczyznę pod opiekę ratowników.

Policjanci ustalili, że 27-latek pochodzący z województwa warmińsko-mazurskiego, prawdopodobnie chciał targnąć się na swoje życie. Po zakończonej interwencji 27-latek trafił do szpitala.