W ubiegły piątek mieleccy policjanci interweniowali w okolicach rzeki, gdzie dwójka nastolatków spożywała alkohol i głośno się zachowywała. Kiedy młodzi ludzie ujrzeli funkcjonariuszy zaczęli uciekać i wpadli do rzeki, z której nie mogli się wydostać. Policjanci uratowali im życie!
9 października jeden z dyżurnych mieleckiej policji otrzymał zgłoszenie, z którego wynikało, że w okolicach ulicy Rzecznej znajdują się osoby zakłócające porządek publiczny. Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce zdarzenia, spostrzegli grupkę młodych osób, która głośno słuchała muzyki i piła alkohol. Na widok policjantów nastolatkowie zaczęli uciekać.

W pewnym momencie funkcjonariusze usłyszeli krzyk kobiety i od razu zainterweniowali. Jak się później okazało dziewczyna wpadła do rzeki i walczyła z jej nurtem. Przy pomocy własnych ubrań policjanci wyciągnęli 15-latkę na brzeg. Była ona pod wpływem alkoholu, a w rozmowie z mundurowymi wyznała, że w rzece może znajdować się chłopak, który próbował pomóc się jej wydostać z wody.

Kiedy funkcjonariusze bardziej uważnie zmonitorowali teren, spostrzegli w rzece nastolatka trzymającego się konaru drzewa. Policjanci wyciągnęli chłopaka z wody i także udzielili mu pomocy. Chwilę później na miejscu zdarzenia pojawiła się załoga karetki pogotowia, która udzieliła poszkodowanym niezbędnej pomocy medycznej. Nastolatkowie trafili do szpitala z powodu wyziębienia organizmu oraz stanu w jakim się znajdowali. O dalszym ich losie zadecyduje sąd rodzinny.